Studenci rodzicami – czy to nierealne?

Young mom with her babies
0

Studia to czas nauki i zabawy, wspólnych wyjazdów, szalonych wakacji, morderczych sesji i nauki po nocach. Brzmi znajomo? Dodajcie do tego jeszcze wychowanie dziecka – wtedy studia stają się prawdziwą szkołą życia.

Wychowywanie dziecka do najprostszych nie należy, jeżeli nie wierzycie to spytacie o to rodziców. A jednak kolejne pokolenia rodzą się, dorastają i trafiają na studia. Fragment życia spędzony na uczelni wyższej to nie tylko czas nauki i zabawy, ale często także znajdywania partnerów i zakładania rodziny.

Mieszkaniowy zawrót głowy

Studenci dzielą się z reguły na miejscowych i przyjezdnych. Ci „miejscowi” często mieszkają z rodzicami, przyjezdni decydują się na akademiki albo wspólne wynajmowanie kawałka podłogi ze znajomymi z roku. Dziecko potrafi postawić wszystko na głowie i wraz z jego pojawieniem rodzi się pytanie: co teraz?. Nie każdego stać na wynajem osobnego mieszkania. Pozostaje mieszkanie z rodzicami albo akademiki. Jednak nie wszyscy dziadkowie mają wystarczające pokłady cierpliwości. Dlatego młodzi rodzice często decydują się na akademiki. W zależności od uczelni zasady przyjmowania małżeństw lub rodzin z dzieckiem nieco się różnią.

Akademiki dla przyszłych rodziców

Na Uniwersytecie Łódzkim można ubiegać się o „pokój małżeński”. Dostaną go studenci, którzy zawarli małżeństwo, mają wyznaczony termin ślubu albo posiadają wspólne dzieci. Uniwersytet daje również możliwość zakwaterowania w „pokoju dla studenta z dzieckiem” osobie samotnie wychowującej dziecko albo małżeństwu z dzieckiem. Podobne zasady panują na Uniwersytecie Medycznym, na którym można ubiegać się o przydział pokoju wraz ze współmałżonkiem albo z dzieckiem. Akademia Sztuk Pięknych oferuje osiemnaście mieszkań dwupokojowych. W każdym z nich może mieszkać pięć osób. Wszystkie mieszkania posiadają osobną kuchnię i łazienkę, co może być łakomym kąskiem dla rodzin. Własny kąt połączony jest z wąskim gronem współlokatorów, którzy od czasu do czasu mogą przypilnować dziecka. Nieco gorzej przedstawia się sytuacja studentów na Politechnice Łódzkiej. Tutaj można na przykład składać podanie o pokój koedukacyjny. Prawo do niego mają małżeństwa, jeśli choć jedna z osób jest studentem politechniki, pełnoletnie pary, jeśli obie są studentami politechniki lub pary z wyznaczoną datą ślubu – wtedy wystarczy, że jedna z nich studiuje na tej uczelni. Warto jednak wiedzieć, że jeśli para nie jest małżeństwem, potrzebuje pisemnej zgody rodziców na zamieszkanie w jednym pokoju. Skomplikowane? A to dopiero początek.

Hej mamo! Hej tato! Chcę iść z wami na wykłady

Na pierwszy rzut oka dziecko w domu studenckim to same kłopoty. Jednak z  praktycznego punktu widzenia takie rozwiązanie może mieć więcej plusów niż minusów. Dosłownie za ścianą mieszka mnóstwo ciotek i wujków, więc – jeśli trafimy na miłych i empatycznych ludzi – od czasu do czasu możemy zostawić im dziecko, choćby na czas pójścia na wykład czy ćwiczenia. Można też spróbować zabierać dziecko ze sobą, jednak trzeba zdawać sobie sprawę, że cierpliwość wykładowcy nie trwa wiecznie..

Student junior

Ciekawą propozycję dla młodych rodziców przygotował Uniwersytet Łódzki. Powstałe w 2012 roku na Lumumbowie Przedszkole UŁ znajduje się w XIII Domu Studenta i można tam zapisywać dzieci w wieku od 3 do 6 lat. Pozostawienie dziecka pod czujną opieką uczelnianych pracowników przez pięć dni w tygodniu od siódmej do siedemnastej, to prawdziwy prezent od losu.

Jak urodzić i nie zwariować?

Ciąża nie przekreśla studiów – niezależnie od tego, co mówią inni. Jeśli przebiega prawidłowo, właściwie przez cały czas można uczęszczać na zajęcia. Jeśli nie, istnieją przynajmniej trzy rozwiązania, by móc pozostać na studiach. Po pierwsze, warto porozmawiać z wykładowcami i spróbować wypracować alternatywny sposób zaliczenia danego przedmiotu. Można też złożyć podanie o Indywidualną Organizację Studiów. IOS daje szansę stworzenia grafiku zajęć skrojonego „pod siebie”, a przedmioty możemy rozliczyć rocznie. Jeżeli te rozwiązania się nie sprawdzą to zawsze możemy wystąpić o roczny urlop dziekański. Przyznawany jest studentom w przypadku wystąpienia ważnych okoliczności życiowych lub losowych uniemożliwiających studiowanie. Dzięki temu rozwiązaniu nie tracimy do tej pory zaliczonych semestrów i nie musimy ponownie przechodzić rekrutacji.

Dla wielu słowo „dziecko” może być synonimem „kłopotów” i nie wyobrażają oni sobie studiowania z uroczym maleństwem na głowie. Dla innych to najlepszy moment na założenie rodziny i wstępne odchowanie potomstwa, by nie musieć przechodzić tego później, kiedy będą chcieli skupić się na pracy. Wychowanie dziecka to właściwie zajęcie na pełen etat, a egzamin z niego zdaje się codziennie. Czy warto zdecydować się na taki krok na studiach? Na to każdy musi sobie odpowiedzieć samodzielnie.

Related Blogs

Zostaw komentarz